Relacja z podróży: Fuerteventura
Po przeczytaniu przewodnika, kilku relacji na blogach i pogadankami z mamą, wiedziałam już czego się spodziewać i zaczęłam szukać konkretnych informacji, które mnie interesowały.
Od początku wiedziałam, że chcę wypożyczyć rowery i pozwiedzać na własną rękę. Jak pomyślałam, tak zrobiłam, choć nie było lekko, to przez 3 dni zrobiliśmy sporo kilometrów i trafiliśmy w świetne miejsca! Polecam!
Nie uwierzycie, ale nigdy nie byłam w ZOO, a od zawsze moim marzeniem było zobaczyć słonia i korzystając z okazji, że na wyspie i to niedaleko od miejscowości, w której się zatrzymaliśmy jest Oasis Park Fuerteventura, wybraliśmy się na prawie całodniową wycieczkę. Ponad 250 gatunków zwierząt na ok. 800.000 m2 i wisienka na torcie, SŁOŃ <3
Przedostatniego dnia wybraliśmy się miejskim autobusem do najbardziej na południe wysuniętej miejscowości Morro Jable, gdzie spacerując nadmorską promenadą, zobaczyliśmy latarnię morską i pręgowca berberyjskiego, czyli cudną wiewiórkę, która schowana gdzieś w skale wystawiała się na chwilę na słońce i chowała po chwili.
Stacja dowodzenia jak zwykle rozstawiona na balkonie, a zamiast zmywacza w płynie zabrałam pielęgnacyjny zmywacz w saszetce od Cleanic.
Nie myślcie sobie tylko, że cały czas gdzieś jeździłam czy chodziłam, o nie! Leżenie przy hotelowym basenie i popijanie drinków to także obowiązkowy punkt urlopu ^^
Fuertę Wam serdecznie polecam, ja bawiłam się świetnie i wspaniale
wspominam ten urlop i wcale tak nie wiało, jak Wszyscy mnie straszyli :P





























Świetne zdjęcia :) My w październiku byliśmy na Gran Canarii :)
OdpowiedzUsuńI jak było ?
UsuńCudowne zdjęcia, a wrażenia niezapomniane!!!
OdpowiedzUsuńNa prawdę piekne zdjęcia!!! No i kocyk okrągły obowiązkowo :)
Fajny masz strój.
ja byłam na Lanzarote jest tam troche podobnie:)
OdpowiedzUsuńChciałabym tam polecieć :)
UsuńJak pięknie tam! :)
OdpowiedzUsuńO jak ja Ci zazdroszczę! ;-)
OdpowiedzUsuńOhhh powiew lata <3 w tym roku tak się złożyło, że nigdzie nie byłam na wakacjach. W zeszłym byłam w Estonii i ciągle lało więc aktualnie marzę o basenie i drinku z palemka w upalnym słońcu^^
OdpowiedzUsuńPatrzę przez okno, a tu deszcz, szaro i ponuro. Na szczęście Twoje zdjęcia rozweselają rzeczywistość.
OdpowiedzUsuńWypad widzę, że udany a tłumów turystów wcale nie widać :)
Przepiękne widoki, az chcialoby się pozwiedzac;)) Wyjazd jak widac udany;)
OdpowiedzUsuńcudne widoki, świetny strój kąpielowy no i bardzo interesowała mnie zawartość Twojej paznokciowej kosmetyczki :D
OdpowiedzUsuńWspaniale.... Chciałabym się teraz przenieść w jakieś ciepłe miejsce :)
OdpowiedzUsuń