Czy kolejne Boxy robią na mnie wrażenie?!
Po ostatnich miesiącach i mało udanych Boxach, zrezygnowałam z subskrypcji i była to świetna decyzja! GlossyBox zawiódł mnie najbardziej, wiele obiecywał, a mało z tego występowało w pudełeczkach. Zamiast luksusowych nowości dostawaliśmy średniej jakości drogeryjne kosmetyki. ShinyBox nie przekonywał mnie nigdy jakoś specjalnie, ale też nie obiecywał gruszek na wierzbie! No i bum, na rynek wkroczył kolejny Box!
Z jednej strony zniechęcona poprzednimi Boxami, a z drugiej ciekawa dusza pragnąca nowości zapragnęłam mieć różowe PinkJoy! Niestety w pierwszej serii nie udało mi się załapać na zakup pudełeczka, ale takich jak ja było wiele, więc po raz drugi na pożarcie spragnionym kosmetoholiczkom rzucono rosyjskie pudełko!
Ideą PinkJoy jest odkrywanie czegoś wyjątkowego, ciekawego i charakterystycznego dla danego regionu na świecie, najbardziej przyjemny sposób z możliwych - niespodzianką.
Właśnie to, że mam możliwość zapoznania bliżej zagranicznych kosmetyków przekonało mnie do zakupu tego pudełka!
Rosyjskie pudełko zawiera: Odżywka do włosów "Piwo i pszenica", Krem - korektor do twarzy "Czysta linia" z wyciągiem z porzeczki i rokitnika, Oczyszczający pianko-żel do mycia twarzy "Teebaum" z olejkiem z drzewa herbacianego i ekstraktem z nagietka, ,,Czysta linia’’ Oczyszczający peeling do twarzy z pestek moreli i wyciągiem z rumianku oraz "GoCranberry’’ Inteligentnie nawilżający krem do twarzy na dzień.
Z jednej strony zniechęcona poprzednimi Boxami, a z drugiej ciekawa dusza pragnąca nowości zapragnęłam mieć różowe PinkJoy! Niestety w pierwszej serii nie udało mi się załapać na zakup pudełeczka, ale takich jak ja było wiele, więc po raz drugi na pożarcie spragnionym kosmetoholiczkom rzucono rosyjskie pudełko!
Ideą PinkJoy jest odkrywanie czegoś wyjątkowego, ciekawego i charakterystycznego dla danego regionu na świecie, najbardziej przyjemny sposób z możliwych - niespodzianką.
Właśnie to, że mam możliwość zapoznania bliżej zagranicznych kosmetyków przekonało mnie do zakupu tego pudełka!
Rosyjskie pudełko zawiera: Odżywka do włosów "Piwo i pszenica", Krem - korektor do twarzy "Czysta linia" z wyciągiem z porzeczki i rokitnika, Oczyszczający pianko-żel do mycia twarzy "Teebaum" z olejkiem z drzewa herbacianego i ekstraktem z nagietka, ,,Czysta linia’’ Oczyszczający peeling do twarzy z pestek moreli i wyciągiem z rumianku oraz "GoCranberry’’ Inteligentnie nawilżający krem do twarzy na dzień.
Dziś chciałam tylko zaprezentować Wam pudełeczko, a w następnych postach, kiedy już solidnie wszystko przetestuję dam Wam znać jak oceniam każdy kosmetyk, który w nim znalazłam. Najbardziej zaciekawiła mnie piwna odżywka do włosów, ale także peeling i pianko-żel do mycia twarzy.
Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej to odsyłam na stronę PinkJoy.
Ale czadowe pudełko, taki box bym z chęcią przygarnęła! Nigdy mnie nie kusiło, żeby jakikolwiek kupić, ale tutaj chętnie bym się zapisała, super pomysł! :D
OdpowiedzUsuńHeh, szał ciał, a tak naprawdę w środku są najtańsze możliwe kosmetyki, po których nie można spodziewać się wiele choćby patrząc na składy, gdzie do sławnych rosyjskich specjałów jest baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo daleko.
OdpowiedzUsuńŚmieszy mnie ta ekscytacja na blogach.
Haha u mnie specjalnie ekscytacji brak, jeszcze nie potestowałam. A co innych blogów to nie wiem co dziewczyny piszą, nie zauważyłam postów o tym pudełku.
UsuńFaktycznie wykrzyknik na zakończenie co drugiego zdania nie wskazuje ekscytacji XD
UsuńPudło na blogach często i gęsto od pierwszej tury.
Masz rozeznanie widzę :P
UsuńWykrzyknik to mój znak rozpoznawczy!
Obce są mi te kosmetyki :)
OdpowiedzUsuńRosyjskie, dlatego :P
UsuńPodoba mi się idea tych pudełek PinkJoy - co miesiąc kosmetyki z innego kraju. Póki co się nie skusiłam, ale może kiedyś sobie zamówię. Miłego testowania:)
OdpowiedzUsuńMnie jakoś w ogóle nie jarają te pudełka ;/ wole sobie kupować co chcę w drogerii ;)
OdpowiedzUsuńcałkiem fajny ten nowy box :) ciekawa jestem jak to się dalej potoczy.
OdpowiedzUsuńJa pokładałam nadzieje w shiny i glossy, ale widzę, że są coraz gorsze. Cieszę się, że nie wydaję na to pieniędzy, bo rzadko jest tam coś, co uznaję za fajne.
Tak samo uważam, co miesiąc wiele szumu o nic niestety :/ Zobaczymy jak będzie z tym pudełkiem. To dopiero pierwsze, więc trudno oceniać, ale może nas mile zaskoczy.
UsuńCzęść z tych kosmetyków przywiozłam sobie z Gruzji. Tam kosztują po kilka złotych - za odżywkę do włosów zapłaciłam może z 5 zł. Szkoda, że nie są u nas dostępne, więc to pudełko to fajny pomysł na ich zdobycie :)
OdpowiedzUsuńNo fajnie, ale jeśli piszesz, że odżywka np kosztuje ok 5 zł to PRZEPŁACIŁAM !!! To już nie jest fajne :(
Usuńja cały czas myślę nad tymi pudełkami ale faktycznie coraz bardziej inne rozczarowują
OdpowiedzUsuńciekawi mnie jak potoczą się losy pinkjoy
Idea niby fajna, ale jeśli te produkty są ogólnie z tych tańszych, jak doczytałam w komentarzach, to już rzuca cień na całą koncepcję tego pudełka...
OdpowiedzUsuńsuper ;) lubię odkrywać nowości!
OdpowiedzUsuń:)
OdpowiedzUsuńFajnie, że pojawiło się coś co jest słabo dostępne.
OdpowiedzUsuńhmmm zaciekawilo mnie to pudeleczko !! juz sie nie moge doczekac recezji ..szczegolnie tej odzywki do wlosow :)
OdpowiedzUsuńTa wersja podoba mi się bardziej od mojej, pierwszej ;)
OdpowiedzUsuńUżywam aktualnie odżywki i szcerze mówiąc, dość średnia jest - plącze mi włosy i trochę je spusza, ale zużyję ;)
Czekam koniecznie na recenzje;)
OdpowiedzUsuńczekam na Twoje recenzje-fajne pudełeczko i produkty fajnie się prezentują.
OdpowiedzUsuńCiekawe, jak się sprawują te kosmetyki, więc czekam na recenzje. :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie! marpleous.blogspot.com
Idea pudełeczek z różnych zakątków świata jest świetna! Może uda mi się załapać na kolejne :)
OdpowiedzUsuń