Orly, Jesienna Kolekcja Surreal
Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam tę kolekcję od razu spodobały mi się te 3 odcienie i nie mogłam się doczekać, aż trafią w moje ręce. Cała kolekcja jest bardziej wiosenna niż jesienna, kolory są żywe, energetyczne i wyjątkowe.
Pink Waterfall - piękny róż o kremowej konsystencji. Aplikacja jest bardzo przyjemna, dla pełnego krycia potrzebuje 2 warstw. Nie pozostawia smug, ani zacieków. Na moich zdjęciach oraz prezentacji serii kolor jest jaśniejszy niż w rzeczywistości.
Pixie Powder - to stanowczo jeden z moich ulubionych z całej trójki. To lakier, który marzył mi się od dawna. W przezroczystej bazie zatopiono delikatny brokat/pył, który mieni się na róż i fiolet. Niestety na zdjęciach widać przede wszystkim fiolet, ale musicie mi zaufać i wyobrazić sobie jeszcze te różowe mikroskopijne drobinki. Lakier ma rzadką, lejącą konsystencję, ale nie przeszkadza mi to aż tak bardzo. Nałożyłam 3 warstwy, ale widać jeszcze niewielkie prześwity. Nie przeszkadza mi to absolutnie, a właściwie najbardziej podoba mi się połączenie tego lakieru z innym lakierem bazowym. Na samym końcu dodałam zdjęcie, gdzie jako lakieru bazowego użyłam Pink Waterfall.
Teal Unreal - to lakier, który bardzo mnie zawiódł :( Kolor jest bardzo przyjemny i prezentuje się na paznokciach pięknie, ale konsystencja jest rzadka i lejąca, a przy takich kolorach zalane skórki są trudne do doczyszczenia. Dla pełnego krycie potrzebuje 2 warstw i kryje naprawdę świetnie. Kiedy użyłam go po raz pierwszy nałożyłam tylko jedną warstwę bazy pod lakier i pofarbował mi dość mocno płytkę, miałam sporo pracy, aby doprowadzić paznokcie do ładu. Później byłam już mądrzejsza i przy 2 warstwach bazy nie było już tak źle po jego zmyciu, płytka nie była pofarbowana. Tak jak pisałam, trzeba jednak bardzo uważać, aby nie zalać skórek, najlepiej nabierać niewielką ilość lakieru i pomęczyć się odrobinę dłużej przy malowaniu, niż potem czyścić ubrudzone i zafarbowane skórki.
Wszystkie lakiery mają po 18 ml pojemności, buteleczki są zgrabne i poręczna. Do kupienia w sklepie OrlyBeauty , a ich cena to 39 zł za sztukę.
Polecam Pink Waterfall oraz Pixie Powder, ale Teal Unreal już niestety nie.
Pod moje skrzydła przygarnęłam: Pink Waterfall, Pixie Powder oraz Teal Unreal.
Całej trójce zrobiłam mnóstwo zdjęć i wybrałam z nich te, które najlepiej oddają ich rzeczywisty kolor, a bynajmniej starłam się.Pink Waterfall - piękny róż o kremowej konsystencji. Aplikacja jest bardzo przyjemna, dla pełnego krycia potrzebuje 2 warstw. Nie pozostawia smug, ani zacieków. Na moich zdjęciach oraz prezentacji serii kolor jest jaśniejszy niż w rzeczywistości.
Pixie Powder - to stanowczo jeden z moich ulubionych z całej trójki. To lakier, który marzył mi się od dawna. W przezroczystej bazie zatopiono delikatny brokat/pył, który mieni się na róż i fiolet. Niestety na zdjęciach widać przede wszystkim fiolet, ale musicie mi zaufać i wyobrazić sobie jeszcze te różowe mikroskopijne drobinki. Lakier ma rzadką, lejącą konsystencję, ale nie przeszkadza mi to aż tak bardzo. Nałożyłam 3 warstwy, ale widać jeszcze niewielkie prześwity. Nie przeszkadza mi to absolutnie, a właściwie najbardziej podoba mi się połączenie tego lakieru z innym lakierem bazowym. Na samym końcu dodałam zdjęcie, gdzie jako lakieru bazowego użyłam Pink Waterfall.
Teal Unreal - to lakier, który bardzo mnie zawiódł :( Kolor jest bardzo przyjemny i prezentuje się na paznokciach pięknie, ale konsystencja jest rzadka i lejąca, a przy takich kolorach zalane skórki są trudne do doczyszczenia. Dla pełnego krycie potrzebuje 2 warstw i kryje naprawdę świetnie. Kiedy użyłam go po raz pierwszy nałożyłam tylko jedną warstwę bazy pod lakier i pofarbował mi dość mocno płytkę, miałam sporo pracy, aby doprowadzić paznokcie do ładu. Później byłam już mądrzejsza i przy 2 warstwach bazy nie było już tak źle po jego zmyciu, płytka nie była pofarbowana. Tak jak pisałam, trzeba jednak bardzo uważać, aby nie zalać skórek, najlepiej nabierać niewielką ilość lakieru i pomęczyć się odrobinę dłużej przy malowaniu, niż potem czyścić ubrudzone i zafarbowane skórki.
Wszystkie lakiery mają po 18 ml pojemności, buteleczki są zgrabne i poręczna. Do kupienia w sklepie OrlyBeauty , a ich cena to 39 zł za sztukę.
Polecam Pink Waterfall oraz Pixie Powder, ale Teal Unreal już niestety nie.
Teal Unreal najbardziej mi się podoba ale jak jest leisty i barwi płytkę to odpada a szkoda bo kolorek piękny
OdpowiedzUsuńWszystkie ładne, w ogóle udana kolekcja :) Chociaż do Teal Unreal mam chyba ze 3 inne podobne lakiery ;p
OdpowiedzUsuńJa mam jeden podobny do niego, ale z inną konsystencją i na szczęście nie barwi płytki.
UsuńI mi się najbardziej podoba Teal Unreal :) Bardzo podobają mi się Twoje paznokcie, lubię długie na kimś a Twoje są w takim moim stylu.
OdpowiedzUsuńSzkoda, że taki paskud z tego Teal Unreal, naprawdę świetny odcień. Reszta też bardzo mi się podoba:)
OdpowiedzUsuńTeal Unreal podoba mi się najbardziej, szkoda, że taki problemowy...
OdpowiedzUsuńWszystkie piękne!
OdpowiedzUsuńSzkoda tego turkusu, kolor ma piękny ;)
OdpowiedzUsuńwszystkie sa sliczne
OdpowiedzUsuńPixie Powder *,*
OdpowiedzUsuńjeju jeju jeju! jest taki piękny! :)
Różowy i Teal... ach, piękności!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, WingsOfEnvy Blog
:)
Wszystkie trzy są fajne, ale fiolecik naprawdę oszałamia swoja urodą :)
OdpowiedzUsuńW buteleczkach cała kolekcja wygląda zachęcająco, ale na paznokciach jakoś tracą swój urok, kolory są dość przeciętne, a te brokatowe, co do których miałam ogromne nadzieje, bardzo słabo kryją :(
OdpowiedzUsuńWszystkie trzy strasznie mi się podobają :)
OdpowiedzUsuńróż <3
OdpowiedzUsuńTen ostatni jest śliczny. Szkoda, że z niego taki psotnik. Podobny trochę do Sensique z pierwszego Boxa :)
OdpowiedzUsuńPink Waterfall jest cudny! Natomiast Pixie Powder nieco mnie rozczarował.. Teal Unreal ma ładny kolor, ale skoro z niego taki szkodnik, to szkoda na niego czasu i pieniędzy :]
OdpowiedzUsuńJakie śliczne kolory, też chcę. :))
OdpowiedzUsuńWg mnie, z tego zestawu, najładniej wygląda ten, który najbardziej Cię zawiódł... Najpiękniejszy kolor i idealne krycie ;)
OdpowiedzUsuńTeal Unreal mnie bardzo kręci, ale ponieważ mam ze czterdzieści podobnych do niego lakierów, powstrzymam się :>
OdpowiedzUsuńTeal Unearl jest najpiękniejszy bez dwóch zdań ;D
OdpowiedzUsuńTrzy najpiękniejsze kolory z tej kolekcji :)
OdpowiedzUsuńTe dwa pierwsze z pewnością są w moim kolorach :)
OdpowiedzUsuńOstatni jest piękny :)
OdpowiedzUsuńWszystkie trzy są piękne:D
OdpowiedzUsuńWszystkie piękne, ale brokacik najbardziej wdzięczny :) Mam ciągoty do migotów ;D
OdpowiedzUsuńZ tych 3 najbardziej urzeka mnie Teal, szkoda że jakościowo nie wypada już tak fajnie :(
OdpowiedzUsuńTeal Unreal piękny, szkoda że taki kłopotliwy :/
OdpowiedzUsuńWszystkie wspaniałe!
OdpowiedzUsuńŚliczna jest ta zieleń :)
OdpowiedzUsuńpołączenie pink waterfall & pixie powder jest mega! ;)
OdpowiedzUsuńale cudo *.*
OdpowiedzUsuńTeal Unreal wygląda na paznokciach pięknie. Szkoda, że jakość jest jaka jest :/
OdpowiedzUsuńBuziaki :*
Iza
Ja mam slabosc do wszystkich lakierow... Twoje sa sliczne! Najbardziej podoba mi sie ostatni : )))
OdpowiedzUsuńwww.horabiksblog.blogspot.no
piękne, ale Teal Unreal jak dla mnie najlepszy :)
OdpowiedzUsuńwww.kolorowechwilerelaksu.blogspot.com
Pink Waterfall i brokacik są cudowne, zarówno w połączeniu, jak i solo!
OdpowiedzUsuńPoza tym, cekinowa torebka w tle daje piękny efekt na zdjęciach :D
Ten rozowy jest po prostu boski!
OdpowiedzUsuń