GlossyBox: Marzec 2013
Tradycyjnie, jak co miesiąc ... GlossyBox ^^
I wiecie co bardzo mi się podoba!!!
Uważam, że jest to jedno z fajniejszych pudełeczek od dłuższego czasu.
Różni się od poprzednich tym, że kosmetyki były zapakowane w czarną kosmetyczkę, a nie jak do tej pory w różowe pudełeczko.
W kosmetyczce znalazłam:
JELLY PONG PONG, błyszczyk w kredce - pełny produkt
LIERAC, płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu - 50 ml
ARTEGO, preparat odbudowujący do włosów Dream Repair - 8 ml
CLARENA, krem do twarzy z witaminą U, 30 ml
ANATOMICALS, odżywka/żel do mycia ciała - 150 ml
Pomysł z kosmetyczką bardzo mi się spodobał, z pudełkami nie miałam już co robić, większość wyrzuciłam, a kosmetyczka przyda się na wyjazdy.
Nie jest ona jakimś cudem, ale przyda się na wyjazdy czy do przechowywania miniatur z Boxów.
Ja w tym miesiącu zdecydowałam się na pierwsze pudełeczko Shiny :P
OdpowiedzUsuńA ja akurat potrzebuje pudełek i boję się, że mi braknie tej ilości, co potrzebuję :P A tego GB się nie doczekałam. Paczka za późno do sortowni dotarła i pewnie po weekendzie dorwę paczkę. Znając moje szczęście nie trafię na ten cudny różowy błyszczyk tylko na czerwień :P
OdpowiedzUsuńJa również jestem mega zadowolona, że trafiłam na róż! :)
UsuńJasne :)
OdpowiedzUsuńJa chyba nie lubię kupować kota w worku... przynajmniej na razie, choć kusicie niezmiernie...:)
OdpowiedzUsuńJa lubię ten element zaciekawienia i ekscytacji ^^
Usuńjeee, masz dokładnie tą samą wersję co ja! :D
OdpowiedzUsuńżel anatomicals wg mnie cudownie pachnie, a różowa szminka ładnie się prezentuje ;)
A mnie wciąż kusi GlossyBox ale wciąż nie mogę się zdecydować na kupno.
OdpowiedzUsuńŚwietne pudełko :)
OdpowiedzUsuńjuż od kilku miesięcy nie zamawiałam glossy, po tym poście widzę, że się poprawili:)
OdpowiedzUsuńbardzo fajna zawartość :D
OdpowiedzUsuńZupełnie coś innego, niż te pudełeczka :]
OdpowiedzUsuńMam dokładnie to samo :) i się cieszę z tego bo ostatnie było takie sobie.
OdpowiedzUsuńTa kosmetyczka jest bardzo fajna :)
OdpowiedzUsuńhm jakieś takie ... mało i malutko ;d
OdpowiedzUsuńWidzę, że Glossy postawiło na praktyczne rozwiązania. Widzę, że postawiono na atrakcyjniejsze marki. Chyba utrata kolejnych subskrybentek zrobiła swoje i zmieniła podejście firmy do klienta.
OdpowiedzUsuńPierwszy raz słyszę o Jelly Pong Pong, ale ta nazwa zapada w pamięć i jest dość zabawna:)
Jestem ciekawa, jak sprawdzi się preparat odbudowujący do włosów.
Bardzo mi się podoba napis na tubce od żelu. Oryginalne opakowanie. Też się zastanawiałam nad zamówieniem boxa, ale ostatecznie zrezygnowałam.
OdpowiedzUsuńA mnie w ogóle jakoś nie przekonują te pudełka :)
OdpowiedzUsuńJakie fajne pudełeczko tym razem!:)
OdpowiedzUsuńfajny ten glossy box. cały czas zbieram się, żeby sobie zamówić, ale ciągle są jakieś inne wydatki
OdpowiedzUsuńfajny ten box :)
OdpowiedzUsuńWidzę, że masz taką samą zawartość pudełeczka, jak ja :) i też jestem zadowolona :)
OdpowiedzUsuńDobrze, że jesteś zadowolona - ja też ;) choć mam nieco inną wersję, z masełkiem TBS
OdpowiedzUsuńi jeszcze jedno... chciałam Cię zaprosić do wzięcia udziału w pewnej akcji... więcej informacji tutaj http://makiazas23.blogspot.com/2013/03/zabieram-sie-za-rewitalizacje-doni-i.html
jak na moje zawartosc szalu nie robi . :)
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa błyszczyka w kredce :)
OdpowiedzUsuńWłaśnie idzie do mnie mój box, nie mogę się doczekać, aż wypróbuję ten błyszczyk w kredce! :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie: http://mademoisellepatrizia.blogspot.com/
Faktycznie wygląda inaczej niż te dotychczasowe, a przy tym bardzo mi się podoba! :)
OdpowiedzUsuńNie kupiłam nigdy żadnego Glosy, a kosmetyczek nigdy za dużo ;)
OdpowiedzUsuńJa zbieram pudełka żeby zrobić komódkę! Fajna sprawa :))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Co jak co, ale uważam że tę kosmetyczkę mogli dać jakąś ładniejszą... ta jakaś mało Glossy jest ;)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawi mnie ten błyszczyk/pomadka (?)
OdpowiedzUsuń